Jest to jedna z rad, która sprawdza się w niektórych
branżach np. finansowej. Jeżeli jesteś ekspertem od jakiegoś podatku, to na
brak zatrudnienia raczej nie będziesz narzekać.
Podobnie jest na giełdzie. W przypadku AT będzie to
oznaczało świetne opanowanie jednego set up’u, w przypadku AF np. biegłość w
niestandardowym czytaniu sprawozdań, co jest między wierszami itd. Skupianie
się na 15-stu formacjach, świecach, wskaźnikach itd. doprowadzi pewnie tylko do
szumu informacyjnego i trudności w podejmowaniu decyzji, że nie wspomnę o
trudnościach w przetestowaniu takiego rozwiązania. Wystarczy jednak aby ktoś,
gdzieś na świecie dokonał transakcji w przeciwnym kierunku i cała strategia się
sypnie. Dlatego nie ma co zbytnio przekombinowywać. Mam też
wrażenie, że koncentrując swoją uwagę na mniejszej ilości zmiennych łatwiej
jest wczuć się w rytm rynku.