Kiedyś zakupiłem pewną pozycję książkową, która miała
dowodzić, że nasz świat jest matematyczny, nawet jeżeli chodzi o kwestie typowo
artystyczne np. malowanie obrazów. Wszędzie można doszukać się matematycznych
wzorów np. gdzie jest oko, głowa i ręka na obrazie. Autor pokazuje wiele
„dowodów” potwierdzających, iż wszędzie istnieją pewne matematyczne
prawidłowości.
Książkę odłożyłem na półkę po przeczytaniu kilkudziesięciu
stron i nigdy do niej nie wróciłem. Zrobiłem stop lossa na taką wiedzę, w
której rzeczywistość dopasowuje się do ideologii lub na odwrót.
Tak samo na półkę odkładam wszelkie strategie, które mają
wrzucić rynek w ściśle określone ramy tj. narzucić mu jakiś wyższy porządek.
Rozumiem, że przypadkiem ręka się omyka kiedy dorysowuje się coś kilka
milimetrów dalej na wykresie, tak aby jednak dopasować rzeczywistość do teorii.
Jedyny powód, dla którego pewne strategie mogą się sprawdzić jest taki, że
dostatecznie wiele osób w nie usilnie wierzy. Nie na długo jednak, bo rynek i
tak zrobi swoje.
Naturalną tendencją naszego umysłu jest poszukiwanie
prawidłowości tam gdzie ich nie ma. Wszystko to sprawia, że czujemy się
bezpieczniejsi, gdy możemy coś wpisać w jakieś tam ramy teorii lub ideologii.
Najgorsza sytuacja dla umysłu, to taka, w której jest niepewność, bo to oznacza
niebezpieczeństwo. Zazwyczaj do teorii dopisywana jest kolejna reguła, tak aby
pokryła wszelkie możliwe sytuacje. W rezultacie mamy pięknie opisaną strategię
i to jest super, no może poza tym, że jest bezużyteczna. Pozostaje zatem tylko
zorganizowanie szkolenia na temat swojej teorii, chętni pewnie się znajdą.
Piękny świat.