wtorek, 17 lutego 2015

Za czy przeciwko metodzie


Upieranie się przy jednym podejściu jest jak przynależność do jednej partii i widzenie tylko jednej prawdy. Skłaniam się ku analizie technicznej, ale nie widzę powodu aby zapominać o fundamentach tego co się dzieje. Przy szacowaniu prawdopodobieństwa sukcesu transakcji może to wyglądać następująco:

1.       Kierunek transakcji zgodny z trendem  - 2 punkty.

2.       Konkretna formacja/set up – 2 punkty.

3.       Jeżeli poziom testowany po raz pierwszy - 2 punkty; po raz drugi - 1 punkt.

4.       Pozacenowe wskaźniki – 1 punkt.

5.       Wysoki wskaźnik zysku do ryzyka - 2 punkty.

6.       Fundamenty - 3 punkty. 

  W przypadku analizy fundamentów kolejność może być odwrotna np.:

1.       Mocny zarząd firmy – 3 punkty.

2.       Mocny kwartalny trend wzrostowy wyników – 3 punkty. 

3.       Solidne sprawozdania (np. bez sztucznego wydłużania życia aktywów aby obniżyć koszty)  – 2 punkty.

4.       Transakcja zgodna z kierunkiem trendu – 2 punkty.

5.       Wskaźnik zysku do ryzyka – 1 punkt.

W obydwu przypadkach suma daje 11 punktów. Zakładamy, że wchodzimy gdy jest co najmniej 8 punktów.  W przypadku niepewnej sytuacji korzystanie z alternatywnej metody może pomóc w podjęciu decyzji. Niekoniecznie musi to wydłużać czas analizy, ważne jednak aby wybrać jakieś obiektywne wskaźniki i nie naciągać rzeczywistości. Jeżeli ktoś woli intuicyjne podejście może dodać jakieś punkty za intuicję. Całościowo ważne jednak aby powstały jakieś obiektywne kryteria, a nie widzimisię. Można dzięki temu uniknąć wielu problemów np. handlowania z zemsty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz