Upieranie się przy jednym podejściu jest jak przynależność
do jednej partii i widzenie tylko jednej prawdy. Skłaniam się ku analizie
technicznej, ale nie widzę powodu aby zapominać o fundamentach tego co się
dzieje. Przy szacowaniu prawdopodobieństwa sukcesu transakcji może to wyglądać
następująco:
1.
Kierunek transakcji zgodny z trendem - 2 punkty.
2.
Konkretna formacja/set up – 2 punkty.
3.
Jeżeli poziom testowany po raz pierwszy - 2
punkty; po raz drugi - 1 punkt.
4.
Pozacenowe wskaźniki – 1 punkt.
5.
Wysoki wskaźnik zysku do ryzyka - 2 punkty.
6.
Fundamenty - 3 punkty.
W przypadku analizy
fundamentów kolejność może być odwrotna np.:
1.
Mocny zarząd firmy – 3 punkty.
2.
Mocny kwartalny trend wzrostowy wyników – 3 punkty.
3.
Solidne sprawozdania (np. bez sztucznego
wydłużania życia aktywów aby obniżyć koszty)
– 2 punkty.
4.
Transakcja zgodna z kierunkiem trendu – 2
punkty.
5.
Wskaźnik zysku do ryzyka – 1 punkt.
W obydwu przypadkach suma daje 11 punktów. Zakładamy, że
wchodzimy gdy jest co najmniej 8 punktów. W przypadku niepewnej sytuacji korzystanie z
alternatywnej metody może pomóc w podjęciu decyzji. Niekoniecznie musi to
wydłużać czas analizy, ważne jednak aby wybrać jakieś obiektywne wskaźniki i
nie naciągać rzeczywistości. Jeżeli ktoś woli intuicyjne podejście może dodać
jakieś punkty za intuicję. Całościowo ważne jednak aby powstały jakieś
obiektywne kryteria, a nie widzimisię. Można dzięki temu uniknąć wielu problemów np.
handlowania z zemsty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz