środa, 11 kwietnia 2012

Odrób pracę domową leniu cz. 2 - przygotowanie psychologiczne

Po wielomiesięcznej pracy dotyczącej metody, czas na przygotowanie płaszcza azbestowego, aby można było wejść w ogień. Od razu napomknę, że jeżeli poprzez ciężką pracę doszliśmy do wniosku, że mamy przewagę na rynku, to podążanie za strategią jest o wiele łatwiejsze i balast psychologiczny jest mniejszy. Bywa jednak tak, że kiedy otrzymujemy sygnał, umysł znajduje wszelkie powody przeciwko zawarciu transakcji (kiepskie nastroje, formacja przecząca sygnałowi, dane fundamentalne itd.).
Przeczytałem gdzieś kiedyś o szkoleniu prowadzonym przez Eda Seykotę, gdzie przez pierwszych parę dni pokazywał system, a następnie przez kilka tygodni przekonywał uczestników aby ściśle się go trzymali. Mam tu na myśli stosowanie się do każdego sygnału.
Stosowanie się do sygnałów nie jest jednak jedynym problemem. Proponuję więc omówienie kilku istotnych kwestii, choć przyznaję, że temat pozostaje wielce niewyczerpany i będzie jeszcze o czym pisać w przyszłości. Pokrótce powiem o przygotowaniu się do sesji, do strat, o wzmocnieniach i wyciągnięciu wniosków.


Przygotowanie się do sesji

Najważniejszym elementem będzie próba generalna. Chodzi o wyobrażenie sobie co będzie się działo w trakcie sesji i jakie będą moje reakcje. Co jeżeli dzień otworzy się luką powyżej sygnału, co jeżeli zawrę transakcję i kurs zacznie się cofać, co jeżeli pójdzie 30 punktów do góry i wtedy zacznie się cofać, co jeżeli...? Jak będę wtedy wyglądał i reagował? Jak zareagowałby najlepszy trader na świecie?
Wyobrażenia muszą zawierać tyle detali ile to tylko możliwe. Ważna jest też konsekwencja tj. dotąd przerabiać scenariusze aż faktyczna reakcja emocjonalna stanie się niewielka. Najgorsza rzecz jaka może się zdarzyć to jakieś nieoczekiwane zdarzenie, które spowoduje ogromny stres. Inny problem to zbytnie przywiązanie się do jednego scenariusza i stres związany z jego niezrealizowaniem.

Przygotowanie się na straty

Temat został już wstępnie omówiony w poście Jak wytłumaczyć sobie stratę. Jest na to wiele sposobów, ale generalnie chodzi o zbudowanie przekonania, ze straty to część gry. Niestety mylenie się jest przeciwko naszej naturze i nasze ego będzie dążyło do zdobycia kontroli nad rynkiem tj. do sytuacji kiedy prawie zawsze mamy rację. Przetestowana strategia swoje, ego swoje. Dlatego właśnie, tak ważne jest wmówienie sobie, że mylenie się jest ok.

Wzmocnienia

Różne bzdury można sobie wciskać poprzez tzw. pozytywne myślenie. Brett Steenbarger podaje jednak lepszą technikę. Chodzi mianowicie o koncentrację na swoich mocnych stronach, takich o których wiemy, że posiadamy, a nie na wyimaginowanych. Ulepszanie słabych stron jest istotne, ale staną się one co najwyżej przeciętne. Mocne strony z kolei mają szanse stać się mistrzowskimi i mogą stać się źródłem przewagi psychologicznej. Taka przewaga może być przydatna np. w podejściach kontrariańskich gdzie postępuje się przeciwko tłumowi.
Steve Jobs był raczej kiepskim współpracownikiem, ale w tych dziedzinach, w których był silny osiągnął wybitność i na tym fundamencie rozwinął swoje przedsiębiorstwo.

Wyciągnięcie wniosków po sesji

Co komu daje wyciągnięcie wniosków? Mi wyciągnięcie wniosków pomaga w pewnym "wygadaniu się" do dziennika. Chodzi o przeanalizowanie dnia i sprawdzenie czy wszystko jest zgodne z procesem. Można stracić pieniądze, ale postępować zgodnie z zasadami i wtedy strata nie ciągnie się za mną i nie przypomina o sobie w kolejnych dniach. Wyciągając wnioski zamyka się dzień i idzie się do przodu. Cała koncepcja może przypominać pewnego rodzaju psychoterapię.

Podsumowanie

Jak już wspomniałem naiwnością byłoby sądzić, że powyższe elementy przygotowania psychologicznego wyczerpują temat. Niemniej jednak, są to bardzo istotne kwestie, które mogą nas w dużej mierze przybliżyć do celu związanego z inwestowaniem bez nadmiernego stresu. Mówiąc o nadmiernym stresie mam na myśli obciążenia, które w długim terminie pogorszą nie tylko wyniki, ale również zdrowie.
Kluczem do sukcesu jest wyrobienie w sobie odpowiednich nawyków i konsekwencja. Emocje i tak będą się pojawiać, bo nie jesteśmy robotami, ale ich wpływ będzie o wiele mniejszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz